Menu strony
O mnie - Strona Główna
TEATR AUTENTYCZNY
KTO NASTĘPNY...
ŚMIERĆ NA RATY
NIE ZABIJAJ
Trzynasty Apostoł
Kontakt
Polecam stronę:
Polecam zaprzyjaźnioną stronę:
zegluga
NIE ZABIJAJ
ARTYSTA NIE ŻYJE

Pewnego wieczoru, w lutym 2005 roku, zadzwonił do mnie z daleka przyjaciel: - "Beksiński nie żyje. Zamordowany". Sprawca zadał mu wiele ciosów nożem, zabijając go po wielokroć.
Zginął Artysta! Ktoś, kto więcej rozumiał z tego, co wokół nas, niż my sami. Wielka to strata dla nas jako zbiorowości, a jednocześnie dramatyczny znak alarmu, że nie potrafiliśmy takiego Artysty ochronić.
- Piotr Andrejew


NIE ZABIJAJ - to artystyczny krzyk protestu wobec zjawiska narastającej agresji, przemocy i brutalizacji w dzisiejszym świecie. Językiem teatru przypominam światu o ofiarach zbrodni, popełnionych w Polsce na polskich obywatelach. - PO SPEKTAKLU.

Pierwszą edycję spektaklu /pod nazwą JA ZABIŁEM/ dedykowałem pamięci Zofii Dybowskiej-Aleksandrowicz reżyser teatralnej, reżyser dźwięku zamordowanej 8 września 1989r. we własnym mieszkaniu w Warszawie.
Drugą /pod nazwą NIE ZABIJAJ/ dedykuję Zdzisławowi Beksińskiemu, wybitnemu polskiemu artyście malarzowi i fotografikowi, zamordowanemu we własnym mieszkaniu 21 lutego 2005 roku w Warszawie.



22 lutego obchodzimy Dzień Ofiar Przestępstw - Adam Podgórski i Barbara Podgórska





Kontakt: rysiekfaron@wp.pl




Moralitet o zbrodni NIE ZABIJAJ, zrealizowany na podstawie autorskiej adaptacji wybranych fragmentów "Zbrodni i kary" Fiodora Dostojewskiego, to z jednej strony próba wykorzystaniania literatury i teatru do otwartego mówienia o problemie współcześnie popełnianych zbrodni, a z drugiej zamierzona intencja wzbudzenia w widzach empatii i współczucia w kontekście bezmiaru bólu i rozpaczy po utracie bliskiej osoby.

NIE ZABIJAJ stawia widza wobec problemu zbrodni - kwestii przerastającej każdego z nas.

Pod pretekstem artystycznej interpretacji losów bohaterów "Zbrodni i kary", spektaklem tym podejmujemy próbę przywrócenia pamięci ofiarom współcześnie popełnionych zbrodni.



"KAŻDY Z NAS JEST POTENCJALNĄ OFIARĄ PRZESTĘPCY
NIEZALEŻNIE OD STANU POSIADANIA CZY UGODOWOŚCI CHARAKTERU"


WYPOWIEDZI WIDZÓW PO SPEKTAKLU



scenariusz do spektaklu "NIE ZABIJAJ"



TROCHĘ O SAMYM SPEKTAKLU

UMIEJĘTNOŚĆ WSPÓŁODCZUWANIA JEST MIARĄ NASZEGO CZŁOWIECZEŃSTWA


Mam nadzieję, że nikt, kto jest zdolny do empatii i współodczuwania, nigdy nie przejdzie obojętnie wobec bezmiaru nieszczęścia jaki pociąga za sobą zbrodnia pozbawienia życia drugiego człowieka. W takim duchu współodczuwania i wrażliwości na nieszczęśnia innych zostałem wychowany i ukształtowany, a całe moje dorosłe życie to praktycznie nieustająca "walka" z otaczającym nas egoizmem, cynizmem i ludzką bezdusznością. Właśnie taka postawa wobec życia zainspirowała mnie do poszukiwania "pomysłu" na spektakl teatralny, który mógłby być "żywym" pomnikiem-protestem przeciw agresji, przemocy i brutalizacji dzisiejszego świata w jego najtragiczniejszej postaci - przeciw zbrodni. Szukając "odpowiedniego" tekstu w sposób niemal naturalny wybrałem "Zbrodnię i karę" Fiodora Dostojewskiego. Miałem kiedyś okazję zmierzyć się z rolą Raskolnikowa i pamiętam, że największe wrażenie robiły na mnie jego "tłumaczenie się" - przed Sonią i światem - ze swojego zbrodniczego czynu. Pracując wtedy nad rolą, jako metodę aktorską wybrałem próbę utożsamienia się z postacią, ale argumentacje, których używa Raskolnikow w rozmowie z Sonią ciężko przechodziły mi przez gardło. → więcej




Przed naszymi oczami defilowały,
niczym klamra spinająca powieściowy wątek zmagań Raskolnikowa i rozmawiającego z nim śledczego,
zdjęcia młodych i bardzo młodych ludzi.
Ludzi zakłutych nożem, uduszonych, zmaltretowanych ciosami pięści i kijów, kopanych aż do skutku.
Śmiertelnego skutku."

ŁZY SĘDZIEGO - Jolanta ŚLIFIERZ, luty 2003r.



ALEJA SMUTKU, ŁEZ i CIERPIENIA

- POSTACI DRAMATU -
których nazwiska i portrety oraz okoliczności śmierci są przywoływane w spektaklu.






Zofia Dybowska-Aleksandrowicz

reżyser dźwięku, reżyser teatralny. Pracowali z nią najwybitniejsi polscy aktorzy.
8 września 1989 roku nieznani sprawcy zamordowali panią Zofię w jej własnym mieszkaniu, zadając jej 24 ciosy nożem w serce. W to serce, które tak bardzo starała się utrzymać przy życiu, wspomagając jego pracę od lat elektronicznym rozrusznikiem.









Maria Dybowska - mama Zofii Dybowskiej-Aleksandrowicz

zginęła z rąk tych samych zbrodniarzy, którzy zamordowali jej córkę.
Biednej, głuchej staruszce, która akurat spała w swoim własnym łóżku, sprawcy odebrali życie podrzynając jej nożem gardło. Miała 89 lat.
Do dzisiejszego dnia, sprawcy obu tych morderstw, nie zostali wykryci.













JAWORSKI Tomek

uprowadzony i zamordowany w nocy z 13 na 14 czerwca 1997 roku. Miał 18 lat.










BRZOZOWSKA Jolanta

zakatowana przez trójkę maturzystów 19 stycznia 1996 roku w miejscu swojej pracy. Miała 22 lata.











SADOWSKI Paweł

zakatowany kijami i nożem 4 czerwca 1996 roku. Miał 21 lat.











DARGIEL Arkadiusz

śmiertelnie pobity w nocy z 5 na 6 sierpnia 1998 roku.










GIERWATOWSKI Tomasz

zmarł na skutek pobicia przez nieznanych sprawców w listopadzie 1994 roku. Miał 23 lata.











KOZYRA Marek

zmarł na skutek ciężkiego pobicia 19 października 1997 roku.










MROZIŃSKI Krzysztof

zginął 17 lipca 1997 roku pod kołami samochodu prowadzonego przez pijanego kierowcę. Miał 15 lat.











MAZUR Agnieszka

została brutalnie zamordowana 10 maja 1998 roku. Miała 19 lat.











CICHOCKA Marzena

Zaginęła w nocy z 28 na 29 maja 1999 roku w Sochaczewie.










RUMINKIEWICZ Oleś

uprowadzony i zamordowany 22 stycznia 1996 roku przez byłego sędziego w Koninie. Miał 10 lat.











SANDECKI Artur

zasztyletowany 11 września1997 roku.










SERAFIN Ewa

zgwałcona i zamordowana - jej zwłoki znaleziono 22 marca 1999 roku w lesie koło Zielonej Góry.










SIKOROWSKI Ryszard

uprowadzony i zamordowany 10 listopada 1995 roku, a następnie wywieziony na wysypisko śmieci. Mordercy bili go gaśnicą w głowę, a obciążone kamieniami zwłoki wrzucili do Odry.








SKOWRON Edyta

ciężko pobita 21 czerwca 1999 roku . Sprawcy katowali znaną sobie dziewczynę w wyjątkowo brutalny sposób. Zadali jej kilkanaście ciosów w głowę, uderzali jej głową o schody, kopali, bili przez kilkanaście tragicznych minut. Zmarła po 10 dniach. Miała 26 lat.










ZABŁOCKI Robert

4 lipca 1998 w Zielonce w okolicach klubu Harleya Davidsona grupa kilku pijanych ochroniarzy zabawiała się strzelaniem do billboardów. Jedna z kul trafiła w głowę przejeżdżającego tamtędy Roberta. Miał 18 lat.











BARTOSZEWSKI Łukasz

zamordowany 9 stycznia 1996 roku przez 16-latka. Miał 11 lat.






TARNOWSKI Krzysztof

zamordowany z niespotykanym okrucieństwem 31 marca 1999 roku przez dwóch kolegów - sprawcy zadali mu kilkanaście ciosów młotkiem w głowę, trzykrotnie ugodzili nożem w plecy, bili metalowym płaskownikiem, kilkakrotnie poderżnęli gardło, wreszcie utopili. Miał 16 lat.

A wszystko dlatego, bo chcieli zobaczyć JAK SIĘ ZABIJA CZŁOWIEKA!

List do nieba

Racibórz, dnia 16 lipca 1999 roku.


"Najukochańszy Synku!

Dzisiaj jest dzień Twoich siedemnastych urodzin.
Ja - Twoja mamusia, tatuś i brat Piotruś składamy Ci życzenia.
Kochamy Cię, lecz nigdy już nie będziemy mogli ucałować Cię i przytulić do serca jak zawsze.
Ciebie nie ma na tym świecie, a nasze serca zostały rozdarte tragedią, jaka nas dotknęła.

Sprawcami dramatu są Twoi rówieśnicy.
31 marca br. w Wielką Środę zgotowali Ci "drogę krzyżową".
Zamordowali Cię w bestialski sposób, bo chcieli zobaczyć jak się zabija człowieka.
Oprawcy zadawali Ci ciosy w głowę młotkiem, aż się złamał.
Kopali ciężkimi buciorami, bili pięściami, aż jednemu z nich pękła kość dłoni.
Błagałeś ich, żeby Cię nie zabijali. Gotów byłeś im wybaczyć i nic nikomu nie mówić.

Nie reagowali na Twoje prośby.
Podcięli Ci trzykrotnie gardło, zadali kilka ciosów nożem w klatkę piersiową,
skakali po kręgosłupie, kopali w głowę, użyli ciężkiego płaskownika,
aż wreszcie wlokąc Cię przez wały, jeszcze oddychającego wrzucili do Odry.
Byli przekonani, że nikt Cię nie znajdzie, a oni będą bezkarni.

Nie wierzymy w ich resocjalizację. Polskie prawo jest bardzo liberalne wobec bandytów.
Wyjdą więc po kilku latach, żeby odebrać życie następnej niewinnej istocie ludzkiej.
Od dnia, kiedy rówieśnicy tak brutalnie odebrali Ci życie syneczku
wciąż słychać o morderstwach popełnianych na młodych, wspaniałych ludziach.
Czyżby cywilizacja śmierci domagała się ciągle nowych ofiar?
Kto zatrzyma "zabawę w zabijanie", która staje się coraz częstsza wśród nastolatków?

Kochany Synku!
Staraliśmy się przekazać Ci odpowiednie zasady, ideały i wartości.
Chroniliśmy Cię przed złym wpływem środowiska, a padłeś jako ofiara przemocy,
bo może zbytnio ufałeś ludziom i nie byłeś w stanie przejrzeć szatańskich zamiarów rówieśników.
Życie brutalnie zadrwiło z Twojej wiary w dobro i szlachetność drugiego człowieka.

W dniu Twojego pogrzebu, w którym brało ponad dwa tysiące osób,
twoja klasa ofiarowała nam żółte serduszka, na których były słowa:
"dla Ciebie" lub "o Tobie". Czytając nie mogliśmy powstrzymać łez.

Kochany Syneczku!
Ciągle słyszę po nocach Twój głos: "musisz być dzielna, mamuś".
Obiecuję Ci Krzysiu, że będę silna. Walka z przemocą to teraz cel mojego życia.

Powiem ze ściśniętym sercem słowami pożegnania Twojej polonistki:
płaczemy Krzysiu, pogrążeni jesteśmy w żałobie;
w naszych sercach pozostaniesz tym dobrym, kochanym chłopcem, który dla każdego
miał serdeczny uśmiech, otwarte serce, w przyjaznym geście wyciągniętą dłoń.
Bezgranicznie przecież ufałeś ludziom.

Do widzenia kochany Krzysiu! Twoja mama, tata i Piotruś.

PS. Do zobaczenia w Niebie."